poniedziałek, 20 lutego 2012

Koty

Zafascynował mnie filc. Jak na początki nowego hobby wydaje mi się "łatwym"  materiałem do przeistoczenia go w maskotkę czy aplikację. Zaskoczyło mnie, że w niedawno odkrytym małym sklepiku można kupić filc w różnych kolorach i grubościach.Odkrywam powoli jego zalety i wypatruję wad. Ale te ujawnią się pewnie dopiero po dłuższym użytkowaniu wykonanych z jego użyciem prac. Zaczęłam zabawę z filcem od uszycia prostej lali, potem były aplikacje na makatce, a teraz prezentuję koty. Uszyłam je już jakiś czas temu, ale dopiero dzisiaj zebrałam się, aby je sfotografować. Stwierdzam, że niełatwa to sztuka. Z całej sesji zdjęciowej wybrałam jedno zdjęcie:
To są koty kanapowe. Temu czarnemu na ogonie usiadł motylek, a w łapkach trzyma pozostałości po rybie -też filcowej. Wkrótce dołączy do nich szary kolega. Koty przeznaczone są dla małej Mai. Dla mnie ich szycie jest fajną zabawą, okaże się wkrótce czy będzie bawić się nimi Maja.
Wykrój kotów znalazłam  w internecie:
https://picasaweb.google.com/lamaisondevero/KATTENBOEK.

3 komentarze:

  1. Maja już nie może się doczekać kotów, koty teraz są na czasie :). Gratuluję pierwszych kroków w sesji zdjęciowej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne prace ;)
    Kochana poprosze o adres na mojego maila-odnośnie wymianki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kotki, zapisuję je na mojej liście "do wykonania". Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń