wtorek, 5 lutego 2013

kurs szycia patchworku

W niedzielę 3 lutego uczestniczyłam w kursie szycia patchworku w Warszawie. Kurs pod patronatem firmy Bernina prowadziły: Anna Sławińska i Marzena Krzewicka , które mają wieloletnie doświadczenie i duże osiągnięcia w tej dziedzinie. Mogłyśmy (tzn. osiem uczestniczek) poznać ich prace nie tylko na blogach, ale dotknąć i zobaczyć na własne oczy.  To prawdziwe tkaninowe arcydzieła. Naszym zadaniem było uszycie poszewki na poduszkę. Poznałyśmy pierwsze tajniki - z czego, jak, gdzie .... Pytań było wiele, a potem wybór tkanin (co okazało się czynnością dość skomplikowaną), planowanie - czy szyć z kwadratów, czy z trójkątów (co trudniejsze), jak te trójkąty ułożyć, krojenie na super podkładkach okrągłymi nożami, szycie na "wypasionych" maszynach, prasowanie, podglądanie jak radzą sobie koleżanki, itp. itd.  I tak od godz. 10 do 15, w biegu coś do picia, jakiś kęs jedzenia - bo szkoda czasu. Atmosfera sympatyczna, dziewczyny wspaniałe. Dziękuję za ten wspólny czas. Zobaczymy się na początku marca. Już jesteśmy umówione.
Na zdjęciu - od lewej: Marzena, ja i moja praca, Anna.


Marzena wprowadza nas w tajniki szycia patchworku:



Udało mi się uszyć wierzch poszewki, wykończenie zostawiam na  weekend.
Lubię sobotnie ranki, kiedy po kawie, gazecie, przeczytanych kilku kartkach książki, niespiesznie, przy "mojej" muzyce, mogę zająć się swoimi robótkami.

14 komentarzy:

  1. Pięknie dobrane kolory:) Fajnie Wam, że możecie skorzystać z tego typu kursów. U nas niestety ale nie ma takiej możliwości:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na ten kurs jechałam 150 km. W mojej miejscowości też takich kursów nie ma. Pozdrawiam. Jola

      Usuń
  2. Super poszewka jest pełen kolorów pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po cichu zazdroszczę takich warsztatów. Mi samej po głowie ostatnio chodzi cały ten patchwork. Może się w końcu skuszę:) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rwał mi oko ten Twój patchowork przez cały kurs :-)
    Super jest! Taki słoneczny i wesoły :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę. Tez bym chciała łyknąć tej wiedzy :-(

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam Cię i zapraszam do mnie po wyróżnienie:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Jolu nareszcie Cię znalazłam:) świetny kurs i prace. Fajna atmosfera a przyszłe spotkania tylko ją spotęgują.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jolu, jak fajnie było spotkać Ciebie i inne dziewczyny. A Twoja poszewka jest taka jak Ty: ENERGETYCZNA!!!!! Radość aż z niej bije :). W Waszych pracach najbardziej lubię te emocje, to wszystko co zaklinacie między materiałem i szwem :). A czy ten szew jest taki super prosty, to naprawdę schodzi na drugi plan. Do zobaczenia wkrótce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jolu Twoja poduszka jest tak energetyczna że już kupiłam wściekle pomarańczowy batik żeby popełnić podobną!
    Zdolna kolorystycznie i energetycznie jesteś że strach! Maszyny używasz z prędkością IV kosmiczną ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, dziękuję za miły komentarz. Mnie rozbrajają te Twoje określenia, szczególnie koloru mojej poduszki (nie o ten wpis mi chodzi). Do zobaczenia. Jola

    OdpowiedzUsuń
  11. Fantastycznie :) Też bym chętnie wybrała się na taki kurs, niech się Pani szkoli Pani Jolu, to niedługo poprowadzi Pani może taki kurs w KONIKU? Będę pierwsza na liście uczestniczek!

    OdpowiedzUsuń