niedziela, 28 kwietnia 2013

Wieści z gniazda na balkonie (2)

Są już pisklaki:




Wykluły się w poprzednim tygodniu. Nie udało mi się jednak zaobserwować tego momentu. Nie widziałam skorupek jaj, ale zauważyłam, przy zmianie gołębich rodziców w wysiadywaniu, że nie bielą się skorupki, a widać jakieś beżowe mechate kulki. Dopiero wczoraj, kiedy byłam w domu udało mi się uchwycić krótką chwilę, gdy dorosłego gołębia nie było w gnieździe.
Poniżej jeden z rodziców wraca do gniazda. Zmieniają się ok. godz. 11 i 16. Gdy ma to nastąpić słychać najpierw "pohukiwanie" gołębia gdzieś w pobliżu. Za chwilę gołąb siada na balkonie, a ten siedzący w gnieździe szykuje się do wyjścia. I następuje zmiana.




Pisklaki wylęgają się po ok. 18 dniach wysiadywania jaj. Przeczytałam, że nie należy gołębi dokarmiać, ale można postawić im naczynie z wodą. Tak też zrobiłam, ale nie zauważyłam czy z niej korzystają. Przez około 3 tygodnie gołębie maluchy będą ślepe.
Więcej o gołębiach na stronie: http://www.turkoty.pl/36-Rozmnazanie-golebi.html

To podglądanie życia w "moim" balkonowym gniazdku tak minie zaciekawiło, że zaglądam również do gniazd innych ptaków: bocianów białych i czarnych, orłów ....
Ptasie rodziny można oglądać poprzez kamerki internetowe:
http://www.eenet.ee/EENet/kalakotkas.html
http://www.eenet.ee/EENet/saunja.html
http://www.eenet.ee/EENet/kurg.html
http://www.lasy.gov.pl/bielik
http://www.warszewo.pl/bociany#kalendarz-2013
http://bociany.tv/index.php?a=l1&camera=1

sobota, 13 kwietnia 2013

Kwiecień plecień ..... i gniazdo mi się przydarzyło

Wróciłam z Pragi z nowymi delikatnymi i kolorowymi bawełnami:


Sklep z tkaninami jest niedaleko domu córki. Chodzę tam w ostatniej chwili mojego pobytu w Pradze, bo inaczej  wiozłabym do Polski całą walizkę tkanin i kupuję tylko te, z których wiem co powstanie w najbliższym czasie. A te właśnie przeznaczone są na wyprawkę do przedszkola dla mojej wnuczki. Majka od sierpnia będzie chodzić do przedszkola w Pradze,
a póki co poznaje pierwsze angielskie słówka, żeby mogła porozumieć się z kolegami
i opiekunami w przedszkolu.

Byłam z nią na zajęciach nauki języka angielskiego dla maluchów metodą Helen Doron -
są rewelacyjne. Sama chciałabym na takie uczęszczać. A na zdjęciu Majka z plecaczkiem maszeruje na angielski.
Poniżej widok Pragi,  w oddali słabo widoczne Hradczany.
Zdjęcie zrobiłam telefonem w parku, w czasie porannego spaceru z psem.


 Zwyczaje właścicieli psów w praskim parku:




To torebki na psie odchody, które wiszą wszędzie w parku. Są dostępne bezpłatnie, w środku jest tekturka z zagięciami w kształcie łopatki. Torebki po prostu wyrywa się od dołu. Mieszkańcy sprzątają po swoich pupilach. Obfotografowałam stojak z torebkami i sposób
w jaki torebki są zawieszone - może komuś się przyda. Ja zamierzam wysłać te zdjęcia do decydentów w moim mieście - bo u nas problem psich odchodów na trawnikach (szczególnie po zimie) jest bardzo widoczny.

A co przydarzyło mi się po powrocie - gniazdo na balkonie.
Choinka  świąteczna pięknie się przechowała w donicy i miała zostać przesadzona do ziemi
w ogrodzie, a tu niespodzianka. Będę więc miała choinkę na balkonie jeszcze przez jakiś czas razem z ptasimi sąsiadami. Z balkonu raczej nie będę mogła korzystać - muszę poczytać jak długo to potrwa.
Jaja są dwa. Na tym zdjęciu nie ma mamy, bo ją spłoszyłam, gdy otworzyłam drzwi balkonowe  w celu zabrania choinki z balkonu. Sama się przestraszyłam, jak ze środka choinki coś wyleciało.
Na zdjęciu powyżej mama mości się w gnieździe, a poniżej widać tatę z gałązką w dziobie. Donosi gałązki i piórka, a mama utyka je dziobkiem do gniazdka.


Zapowiada się relacja z gniazda w odcinkach.