poniedziałek, 20 stycznia 2014

Po weekendowe co nieco ...

W sobotę uszyłam dla córki poduszkę na krzesło z resztek batikowych tkanin, które pozostały z szycia narzuty - technika bisquit guilting (sposób szycia opisałam 15.06.2013 r.):


Jest godzina 18, za oknem gwiżdże wiatr i pada śnieg:


Piję pyszną herbatę i zajadam się ciasteczkami, które upiekłam w sobotę z okazji Dnia Babci. Te półfrancuskie ciasteczka są znakomite. Przepis na nie można znaleźć w poście z dnia 16.12.2013 r.

9 komentarzy:

  1. Piękna poduszka ,ciasteczka widać że muszą być smakowite. U nas posypało śniegiem ale na drugi dzień deszcz i jest wielkie lodowisko na drogach. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ta poducha muszę zajrzeć do archiwum :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Poducha pasuje do ciasteczek, albo odwrotnie ;)
    Jedno i drugie bardzo apetyczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciasteczka wyglądaja bardzo smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sliczna podusia do siedzenia ;-) a na ciasteczka to mi zrobilas taka ochote I smaka że aż sie zaśliniłam. W weekend zabietam sie za pieczenie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmm ciekawe, muszę zgłębić tą technie

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo pomysłowe. Przyznam, że jeszcze tej techniki nie próbowałyśmy, ale chyba warto...bo właśnie w mojej głowie narodził się pomysł na uszycie takim sposobem "ubranka" na zagłówek łóżka! Pozdrawiam ciepło w ten mroźny wieczór :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczna podusia!
    U nas tez bardzo zimowo...
    Dziękuję za odwiedziny na blogu i miłe słowo. Serdecznie pozdrawiam-Peninia♥♥♥
    http://peniniaart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Ciebie to dopiero jest kusicielka! Od czytania dostałam ślinotoku, a i głowę bym przytuliła do podusi, mimo, że dopiero ósma rano. Ale co tam, trzeba sobie robić przyjemności, idę po kawę i ciasteczko.
    Pomyślności Jolu :)

    OdpowiedzUsuń