poniedziałek, 17 listopada 2014

Fascynacja różowym

Dawno nie zaglądałam na bloga - a to remont w domu, a to wnuczka mi się urodziła, a to pracownię sobie organizuję, a w kwestii zdrowia - doktorów odwiedzam i zgłębiam jak tu nie jeść pszenicy (glutenu), a odkąd zaczęłam czytać etykiety na produktach żywnościowych - również tej całej chemii w postaci polepszaczy smakowych, kolorystycznych, konserwantów. W tzw. międzyczasie coś tam dziergałam:


a jak po remoncie dotarłam do maszyny do szycia,to prawie "Chanel" z pikowanej delikatnej różowej dzianiny dla wnuczki uszyłam, niestety zdjęcia nie zrobiłam.

Kiedyś dziwiłam się, że w sklepach z odzieżą i zabawkami dla małych dziewczynek króluje kolor różowy, do czasu, aż okres różowości zaczął się u mojej wnuczki. Ma być różowo! Do tego królewienkowo, wróżkowo itp. Paraduje po domu w długich różowych sukienkach z falbankami, tiulami i jest szczęśliwa.
Poddałam się temu trendowi, rozglądam się za różowym ... Nawet sama mam parę rzeczy w tym kolorze i jestem z nich zadowolona. No i zatrzymuję wzrok na tiulowych różowościach. Ostatnio w H&M natknęłam się na długą tiulową, w złote gwiazdki, sukienkę z falbanami dla małych dziewczynek z taką samą sukienką dla lalki. Zachwycił mnie ten komplet i już nie mogę doczekać się reakcji wnuczki, gdy rozpakuje prezent. Niestety, tą reakcję mogę tylko oglądać na skype.

Niedawno przeczytałam książkę Hanny Samson "Życie po mężczyźnie", w której dorosła kobieta wspomina, że matka nie pozwoliła jej przejść okresu fascynacji różowościami. Nie pozwoliła jej również na wiele innych rzeczy - ale o tym trzeba już doczytać w powieści, która mnie pozytywnie zaskoczyła, bo tytuł wskazuje jakby na inną treść. Momentami smutne, ale napisane z humorem. Polecam.
Cieszę się, że moja wnuczka nie będzie miała takich problemów.


4 komentarze:

  1. Choć sama nie jestem lalką barbie , nigdy też takiej nie posiadałam, a kolor różowy byłby ostatnim, którego bym wybrała, to nie wiedzieć czemu dzieci przepadają za tym kolorem, ja tam swoim nie żałuję i jak mają chęć to robię/kupuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak widać róż różowi nie równy:)) Twój odcień różu jest dla mnie jak najbardziej akceptowalny:) i urocza czapeczka! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne kompleciki w różu, robisz świetnie nie tylko szydełkiem, z tego co obejrzałam:)

    OdpowiedzUsuń