środa, 26 marca 2014

Krakowianka jedna ...

Długo mnie nie było na blogu, dopadła mnie choroba. Dwa miesiące na zwolnieniu lekarskim - myślałam że ten wolny od pracy zawodowej czas będę mogła poświęcić na robótki, na które ciągle - jak mi się wydawało - miałam za mało czasu. Jednak dopiero od tygodnia czuję się na tyle lepiej, że już mi się chce wymyślać, planować, szyć.
No i efektem tego jest strój krakowianki dla prawie czteroletniej (jak ten czas leci) mojej wnuczki Majki i 35 cm lalki.
A skąd pomysł uszycia stroju krakowskiego -
- córka powiedziała mi o "dniu polskim" w przedszkolu, do którego Majka uczęszcza (w Pradze czeskiej), który przygotowują rodzice polskich dzieci;
- następnego dnia wybrałam się na zakupy do sklepu spożywczego i w otwartych drzwiach sklepu z odzieżą używaną, który mijam po drodze, zobaczyłam na wieszaku białą spódniczkę z pięknymi haftowanymi falbanami - no i od razu "stanął mi przed oczami" strój krakowski. Kiedyś sama tańczyłam w zespole ludowym i wkładałam do krakowiaka haftowaną halkę z falbanami, koszulę z haftowanym marszczonym kołnierzem, czerwoną kwiecistą spódnicę, gorset, wianek z polnych kwiatów i czerwone korale .... Oj jakie to piękne wspomnienia. Zakupiłam spódnicę za 1 zł (w soboty w tym sklepie wszystko za złotówkę) i - można powiedzieć - tak to się zaczęło. Odwiedziłam jeszcze parę razy ten sklep w poszukiwaniu tkaniny na spódniczkę lub gorset, ale bez rezultatu.
Niestety - nie znalazłam odpowiedniej tkaniny na spódniczkę, sztucznych kwiatków polnych na drucikach na wianek w innych sklepach i w internecie, więc zamówiłam gotową spódniczkę i wianek w sklepie internetowym Beskid Art Deco. Stamtąd również otrzymałam kawałek tkaniny na spódniczkę dla lalki, którą już uszyłam sama.
I tak to wygląda:


Ze sklepu internetowego jest gotowy wianek (29 zł) i spódniczka dla wnuczki. Zamówiłam spódniczkę o maksymalnej długości za wskazaną cenę  (37 zł) bez podwijania i przyszywania ozdobnych tasiemek (tasiemki w załączeniu). Spódniczkę podwinęłam sama, a tasiemki przyszyję, jeśli będą pasowały do całości stroju. Halki, bluzki - z wykorzystaniem haftowanych ozdobnych falban - oraz fartuszki, zostały uszyte przeze mnie. Korale (większe) - 3 sznury o różnej długości - nawlekałam na rozciągliwą żyłkę i przyczepiłam do kółeczek (kółeczka do ramiączek zakupione w pasmanterii), przez które przewleczona jest czerwona wstążka, która stanowić będzie wiązanie i jednocześnie regulację długości korali. Sznur czerwonych korali podarowała mi Ala (dziękuję).
Do wykonania pozostał jeszcze gorset. Będzie z czarnego aksamitu, haftowany muliną, koralikami i cekinami. Na razie obmyślam, jak go wykroić i wyhaftować.
Postaram się opisać wszystko szczegółowo w innym terminie. Może ktoś, jak ja, postanowi uszyć samodzielnie taki strój.