poniedziałek, 27 lipca 2015

Śłubny

 W sobotę 25 lipca nasza koleżanka - artystka Ania i Gienio wzięli ślub. Dlatego też mogę napisać o "tajnym projekcie", który na tą okazję przygotowało ponad 30 "patchworkowych" koleżanek. Wspólnie szyłyśmy ślubny prezent - quilt "Ślicznotki z Nowego Jorku" (Pretty in New York). To mój wkład:



A całość wygląda tak:
plus dwie poduszki.
Komunikowałyśmy się poprzez Facebooka w tajnej grupie. Była "Dyrekcja", narady, głosowania, zarządzenia, dyskusje, porady i codzienne zaglądanie na FC. Będzie mi tego brakowało. Przy okazji zgłębiłam tajniki szycia po łuku oraz PP i wreszcie wykorzystałam zakupione wcześniej batiki, które co jakiś czas wyciągałam z pudła i oglądałam, oglądałam, oglądałam, aż wreszcie użyłam w słusznym celu. Więcej zdjęć ba blogu u Aty, która uczestniczyła w uroczystości ślubnej i pięknie ją opisała.

4 komentarze:

  1. Jolu, bardzo dziękuję :). Ciągle jeszcze z niedowierzaniem kręcimy głowami, że to wszystko prawda. I bylibyśmy tacy zakręceni, ale narzuta jest! A Wy wszystkie Dziewczyny Kochane jesteście niesamowite. Bardzo, bardzo Wam dziękujemy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Que precioso trabajo!! que colores tan bonitos y alegres!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowity prezent! coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też wreszcie opisałam u siebie cały ślub i wszystkie "patchworkowe" okoliczności. Zapraszam http://annaslawinska.blogspot.com/2015/08/patchworkowy-slub.htm

    OdpowiedzUsuń